Wracamy do starego, sprawdzonego przepisu na pierniczki. Te są cienkie, po upieczeniu twarde i chrupiące. Do zrobienia najpóźniej na tydzień przed świętami, bo muszą swoje odleżeć w puszkach. Z dużą ilością przypraw korzennych i kakaem. My lubimy je najbardziej ze wszystkich znanych mi i wypróbowanych do tej pory przepisów. Robię je najczęściej ok 2 tygodni przed świętami a ozdabiam na kilka dni przed. Chociaż w tym roku dzieciaki podjęły decyzję, że zostają takie "golasy", bez ozdabiania.
Przepis pochodzi z forum Cin Cin i polecam do wypróbowania.
składniki:
1 kg mąki ( ja używam pszennej bułkowej t.650 wymieszanej z pszenną razową lub żytnią jasną t.720)
ok. 2 szkl. cukru
300 ml miodu
4-5 żółtek (lepiej 2 duże jajka)
masło
25 g kakao
2 paczki przypraw korzennych lub samodzielnie zrobiona mieszanka (cynamon, imbir, goździki, kardamon, gałka muszatołowa, ziele angielskie)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
wykonanie:
Tłuszcz, cukier, miód i kakao roztopić na małym ogniu i pilnować, żeby się nie przypaliło. Zostawić do wystudzenia. Mąkę wymieszać z przyprawami, dodać proszek do pieczenia, sodę, jajka i roztopioną masę. Wyrobić i rozwałkować cienko, wykrawać i piec w 160 stopniach przez 10 min. Należy je porządnie wystudzić przez zdjęciem z blachy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz